Szliśmy razem z Ridem na polowanie. Gadaliśmy przy tym przeokropnie, śmiejąc się przy tym bardzo głosno. Nagle uwagę Rida przykuło coś w krzakach. Podszedł bliżej gdy naglę na jego szyję rzuciła się czarna samica ze skrzydłami. Zaczeła warczeć ale po chwili zorientowała się że coś jest nie tak. Zeszła i przeprosiła.
-Sorry bardzo, myślałam że to mój dawny chłopak.. -powiedziała lekko zawstydzona.
-Ty jesteś samotniczką? -zapytałem czekając tylko na jedną odpowiedź. TAK! Była cudowno piękna.!
-Nie mam ani watahy, ani partnera ani młodych. -odpowiedziała
-Tak! -szepnąłem sobię w duszy
-Wy macie jakąś watahę?
-Tak mamy, Bloody Wolves
-Krwawe Wilki? - krzyknęła z radością -To w końcu coś normalnego a nie wataha miłości czy coś innego. Chętnie dołącze! Jestem sprawną łowczynią!
-Dobrze, będziesz łowczynią
Szliśmy tak trochę gdy naglę na drogę wyszła nam biała wilczyca. Odrzekła że dołącza do watahy i się nie odzywała. To było dziwne.. Była biała, miała takie tajemnicze oczy...
Poszlismy na górę Śmierci. Po czym Melodia przyniosła Sarnę. Zjedlismy ją i każdy zajął się sobą
-Sorry bardzo, myślałam że to mój dawny chłopak.. -powiedziała lekko zawstydzona.
-Ty jesteś samotniczką? -zapytałem czekając tylko na jedną odpowiedź. TAK! Była cudowno piękna.!
-Nie mam ani watahy, ani partnera ani młodych. -odpowiedziała
-Tak! -szepnąłem sobię w duszy
-Wy macie jakąś watahę?
-Tak mamy, Bloody Wolves
-Krwawe Wilki? - krzyknęła z radością -To w końcu coś normalnego a nie wataha miłości czy coś innego. Chętnie dołącze! Jestem sprawną łowczynią!
-Dobrze, będziesz łowczynią
Szliśmy tak trochę gdy naglę na drogę wyszła nam biała wilczyca. Odrzekła że dołącza do watahy i się nie odzywała. To było dziwne.. Była biała, miała takie tajemnicze oczy...
Poszlismy na górę Śmierci. Po czym Melodia przyniosła Sarnę. Zjedlismy ją i każdy zajął się sobą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz