Po mojej tajemniczej śmierci odżyłem w dziwnym lesie... O tym że umarłem wiedział tylko Rido. Wiedziałem że wygadywałem przy tym prawdziwe głupoty. Obudziłem się w dziwnym, strasznie dziwnym lasku... Kurde.. Gdzie wataha? Chciałem wyć, ale jak bym nie mógł nic powiedzieć... Bolała mnie glowa. Gdy nagle coś złapało mnie za głowę i odwróciło mnie. Była to wilczyca. Cała pokrwawiona... Płakała...
- Pomóż mi! Wiem że masz serce! -powiedziała i rozpłynęła się...
-Ku***a mać! Co się w tym lesie dzieje? -krzyknąłem
Wyszedłem jakoś z tego ale długo myślałem o wilczycy którą spodkałem...
Cały dzień byłem prawie nie obecny
- Pomóż mi! Wiem że masz serce! -powiedziała i rozpłynęła się...
-Ku***a mać! Co się w tym lesie dzieje? -krzyknąłem
Wyszedłem jakoś z tego ale długo myślałem o wilczycy którą spodkałem...
Cały dzień byłem prawie nie obecny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz