niedziela, 25 listopada 2012

od Aiyanny CD Sebatiana




Przytuliłam się do niego .
-Kocham cię Sebastianie i zawszę kochałam . Teraz musisz , nie ... musimy odbudować naszą watahę .
-Ayianno .. to nie jest takie proste ..
-Dlatego tutaj przyszłam . Chce ci pomóc .

(Sebastian ?)

od Sebastiana do Aiyanny

Tak było mi szkoda rozstania z watahą. Ale przecież tak się czasem dzieje, że nawet najsilniejsze watahy czasem upadają. Czasem widywałem inne wilki z naszej watahy.
Tym razem siedziałem na skale, patrząc się w głąb lasu. Nagle z niego wyszła Aiyanna. Wpatrywałem się w nią...
- Co tu robisz? Nie jesteś już z Rickiem?*- zdenerwowałem się
- Nie jestem i nigdy nie byłam.
- To po co tu przyszłaś?
- Po to.- pokazała na las
A z niego wyszły wilki z watahy...
Patrzyłem ze zdziwieniem.
- Więc, chcecie?
- Watahy Bloody Wolves
Aiyanna weszła na skałę obok mnie.
- Nie wszyscy są. Eberon Zginął w walce, Rose Mery się powiesiła.
- Eee powiesiła?
- Tak. Ale każdy jest.
- I chce ci coś jeszcze powiedzieć...


(Aiyanna?)


* Gdy wataha się rozpadła, Aiyanna odeszła z wilkiem o imieniu Rick.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Przeczytajcie, to ważne

Zawiesiłam watahę nie dla tego, że nikt się nią nie interesował- tylko dla tego że nie miałam już czasu jej prowadzić. Obowiązki gimnazjalistki przeważały mnie i watahę zostawiłam. Coraz więcej osób chciało się zapisać, a ja miałam coraz mniej czasu, więc już wiadomo jaki był powód. Dużo nauki (jak chyba zapomnieliście, że pochodze z Niemiec). A tak że dużo obowiazków domowych. Teraz mam więcej czasu!


Pozdro:)

niedziela, 5 sierpnia 2012

( Od Shadow i Luny) Potwór z klifu

(Shadow)
Ja razem z Luną poszliśmy sprawdzić jak głęboki jest klif.
Kiedy przyszliśmy spytałam się o coś Luny
Luna może ty polecisz i mi powiesz jaki jest głęboki klif-zapytałam
Dobra-odpowiedziała
Szybko wyskoczyłą i rozwarła skrzydła już jej nie było widać.
Czekałam sobie myślałam że już nie przyjdzie nagle dobiegł z dołu jęk pomyślałam że coś się jej stało.Nie wiedziałam co mam robić zrobiłam to co słuszne.
Schodzę -powiedziałam
Złapałam się początku klifu i schodziłam.Każdy ruch mojego ciała był bliski spadnięcia
Jakoś sobie poradzę-pomyślałam
W końcu na coś stanęłam myślałam że to koniec klifu ale pomyliłam się to był kawałek klifu mogłam spokojnie stanąć.Zobaczyłam Lunę zakrwawioną a nad nią potwora był jak mgła tylko ciemniejszy i straszniejszy był pod kapturem nie wiedziałam co to jest przypominało wilka ale to nie był wilk.To coś rzuciło się na mnie walczyliśmy potwór ugryzł i nie puszczał mojego karku lała się z mojego pyska krew nie miałam już siły walczyć umierałam.
(Luna)
Odknęłam się i zobaczyła jak Shadow leży a nad nią coś sama nie wiem co gryzło jej kark widziałam jak moja koleżanka umierała.
Żucialm się na potwora gryzłam kark.Shadow obudziła się miała mało sił a jednak rzuciła się też na nie go ,potwór zeskoczył ale nie
puszczaliśmy jego ciało musieliśmy go zabić taki mieliśmy plan gryźlisimy coraz mocniej nagle spadliśmy odepchnęło nas od potwora siła wcząsu zabiliśmy potwora tylko że Shadow umierała traciła dużo krwi wzięłam ją pod brzuch i poleciałam dopiero teraz zobaczyłam że się zmnieniłam  zrozumiałam że z kontaktem z krwią zmieniam się ale zaraz potem odmieniłam się..Zaniosłam Shadow do jaskini watahy i opatrzyłam przyrzekliśmy że nie powiemy o tym nikomu.

Nowe piękne tereny watahy

Szliśmy z całą watahą na polowanie. Nagle zaczął padać śnieg. Zdziwieni tym co się stało, całą watah zaczęła być ostrozniejsza.
Nagle czapa lodowa opsunęła się i ukazał nam się widok pięknej rzeki:

























Rzeka wydawała się być cudowna. Wszyscy wpatrywali się w jej kolory
-Czy to może być nasz teren? Zapytał Rido
-Tak, wydaje mi się że nikt tutaj nie zajmuje swojej bazy, więc TAK!
Wszyscy zaczęli się cieszyć.
Poszliśmy dalej. Zobaczylismy stado saren. Wszyscy rzucili sie do ataku.
Nagle spłosone sarny spadły z klifu.:

































My gwałtownie zatrzymalismy się. Tylko szczeniak nie wyrobił i zawisnął trzymając sie korzenia. Mocno szarpnąłem go a on wylądował obok mnie.
Poszliśmy dalej. W ogóle powietrze się zmieniało. Było rzadkie,  pachniało krwią.


























Szliśmy obok tej rzeki. Tam Tur pił wodę. Był wychudzony, ale lepiej takie jedzenie jak żadne. Całą watahą rzuciliśmy sie na zwierzę. Był taki wielki że łatwo go było złapać, ale wystarczająco szybki by wataha miała problem by go złapać. Gdy już udało nam się go powalić, przekoziołkowaliśmy z górki i wylądowaliśmy przed jaskinią.



























Zostawiliśmy nasze stare tereny i jesteśmy teraz tutaj!

piątek, 3 sierpnia 2012

Atrita- Jedyna mądra z watahy Cieni

Po dołączeniu wilków do watahy poszedłem z Ridem na szpiegi do watahy Cienia.
Wtedy od tyłu zaczepiła nas Atrita.
-Co wy tu robicie? -szepnęła
Nie ważne- dołaczam do waszej watahy!
Byliśmy zdziwieni
-Szpieg- powiedzieliśmy razem
-Nie! Mówie prawde! Zobacz!
Wbiegła do stada i ugryzła Roksanę
-Chce być z wami! Nie pasuje do nich!
Wiedziałem że się musze zgodzić. Potem poszliśmy do watahy