Noc była zimna, padał ulewny deszcz. Trudno było cokolwiek w nim widzieć. Breen patrzyła trochę w dal, ale zaraz się wycofała.
-Widziałam wilki- powiedziała
-Wilki? -powtórzyłem
Przytaknęła. Wyszedłem na tą ulewę, i zobaczyłem skulone w krzakach wilczyce. Jedna z wilczyc warknęła. Po czym wilki piorun uderzył w drzewo. Przestraszone zwiały w jaskinię alf.
Poszedłem za nimi.
-Zgubiłyśmy się, nie wiemy gdzie jesteśmy! -powiedziała wilczyca- a propo Jestem Lottia a to Animal.
-Chcecie coś zjeść? -zapytała Breen
-Chętnie... -odpowiedziała wilczyca.
Breen przyniosła im kawałek mięsa. Zjadły ze smakiem
Możemy zostać? -zapytały hurkiem
-Czemu nie:)
I tak właśnie dołączyły dwie wilczyce..
-Widziałam wilki- powiedziała
-Wilki? -powtórzyłem
Przytaknęła. Wyszedłem na tą ulewę, i zobaczyłem skulone w krzakach wilczyce. Jedna z wilczyc warknęła. Po czym wilki piorun uderzył w drzewo. Przestraszone zwiały w jaskinię alf.
Poszedłem za nimi.
-Zgubiłyśmy się, nie wiemy gdzie jesteśmy! -powiedziała wilczyca- a propo Jestem Lottia a to Animal.
-Chcecie coś zjeść? -zapytała Breen
-Chętnie... -odpowiedziała wilczyca.
Breen przyniosła im kawałek mięsa. Zjadły ze smakiem
Możemy zostać? -zapytały hurkiem
-Czemu nie:)
I tak właśnie dołączyły dwie wilczyce..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz