Spaliśmy bardzo długo. Obudziłem się. Zobaczyłem że Melodia taszczy coś. To był jeleń. Położyła go i krzyknęła "Sniadanie wychodzić!"
Bren jeszcze spała, więc powoli wyszedłem z jaskini. Zjedliśmy po kawałku więcej się nikomu nie chciało. Przyniosłem jedzenie Bren. Wstała już.
-To dla ciebie -powiedziałem
-Dzięki.- odpowiedziała
-Nie ma za co.
-Shadow.. -powiedziała z usmiechem
-Co?
-Jestem w ciąży! -powiedziała
-Ze mną?! -zapytałem ze zdziwniem
-Tak.
-Ale to pierwsza noc, z kąt to wyczułaś?
Ty diablico! -uśmiechnąłem się i podszedłem do niej
-Wiesz, uczyli nas w akademiku.
Zaczęliśmy się przytulać i "miziać" jak by się to teraz powiedziało

.
Dzięń był raczej normalny. Poszliśmy nad rzekę, porozmawialiśmy trochę a potem poszliśmy coś upolować. Dzięn był zwyczajnie normalnie nudny...
Bren jeszcze spała, więc powoli wyszedłem z jaskini. Zjedliśmy po kawałku więcej się nikomu nie chciało. Przyniosłem jedzenie Bren. Wstała już.
-To dla ciebie -powiedziałem
-Dzięki.- odpowiedziała
-Nie ma za co.
-Shadow.. -powiedziała z usmiechem
-Co?
-Jestem w ciąży! -powiedziała
-Ze mną?! -zapytałem ze zdziwniem
-Tak.
-Ale to pierwsza noc, z kąt to wyczułaś?
Ty diablico! -uśmiechnąłem się i podszedłem do niej
-Wiesz, uczyli nas w akademiku.
Zaczęliśmy się przytulać i "miziać" jak by się to teraz powiedziało
Dzięń był raczej normalny. Poszliśmy nad rzekę, porozmawialiśmy trochę a potem poszliśmy coś upolować. Dzięn był zwyczajnie normalnie nudny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz