Tak było mi szkoda rozstania z watahą. Ale przecież tak się czasem dzieje, że nawet najsilniejsze watahy czasem upadają. Czasem widywałem inne wilki z naszej watahy.
Tym razem siedziałem na skale, patrząc się w głąb lasu. Nagle z niego wyszła Aiyanna. Wpatrywałem się w nią...
- Co tu robisz? Nie jesteś już z Rickiem?*- zdenerwowałem się
- Nie jestem i nigdy nie byłam.
- To po co tu przyszłaś?
- Po to.- pokazała na las
A z niego wyszły wilki z watahy...
Patrzyłem ze zdziwieniem.
- Więc, chcecie?
- Watahy Bloody Wolves
Aiyanna weszła na skałę obok mnie.
- Nie wszyscy są. Eberon Zginął w walce, Rose Mery się powiesiła.
- Eee powiesiła?
- Tak. Ale każdy jest.
- I chce ci coś jeszcze powiedzieć...
(Aiyanna?)
* Gdy wataha się rozpadła, Aiyanna odeszła z wilkiem o imieniu Rick.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz