Wataha w ten upalny dzień zajmowała się sobą. Rido przejął opieke watahą, pod czas gdy ja, poszedłem się przejść. Nagle usłyszałem kroki za sobą. Zobaczyłem że to... Snow
-Co tutaj robisz
-Ja, szłam za Twoim zapachem. Chciałam Ci coś powiedzieć.
-No mów- usiadłem a Snow obok mnie
-Wiesz pewnie że jestem niewidoma. Tak?
-Tak- przerwałem jej
-Chodzi o to że Bren już nie ma. Nie wiem jak Ci to powiedzieć bo ty ją pewnie nadal kochasz. Jak bym ci to powiedziała przed Bren odrzuciłbyś mnie.. Ja po prostu żywię do Ciebie uczucie jakie nazywa się Miłością.
Te słowa mnie wmurowały. To.. Byłe piękne słowa. Ale ja chyba nie byłem jeszcze gotowy na związek. To była taka pustka w sercu, ale jeszcze się nie zagoiła.
- Wiesz.. na razie nie wiem...
-Aha..- powiedziała Snow.
Po jej wyrazie twarzy widziałem że była smutna. Wróciła się i schodziła powoli ze skalnych schodów.
---- Godzinę później---
Czułem lekki wyrzut że jej tak powiedziałem. Ale czy miałem się zgodzić na miłość jakiej jeszcze nie chciałem? Jednak....
-Co tutaj robisz
-Ja, szłam za Twoim zapachem. Chciałam Ci coś powiedzieć.
-No mów- usiadłem a Snow obok mnie
-Wiesz pewnie że jestem niewidoma. Tak?
-Tak- przerwałem jej
-Chodzi o to że Bren już nie ma. Nie wiem jak Ci to powiedzieć bo ty ją pewnie nadal kochasz. Jak bym ci to powiedziała przed Bren odrzuciłbyś mnie.. Ja po prostu żywię do Ciebie uczucie jakie nazywa się Miłością.
Te słowa mnie wmurowały. To.. Byłe piękne słowa. Ale ja chyba nie byłem jeszcze gotowy na związek. To była taka pustka w sercu, ale jeszcze się nie zagoiła.
- Wiesz.. na razie nie wiem...
-Aha..- powiedziała Snow.
Po jej wyrazie twarzy widziałem że była smutna. Wróciła się i schodziła powoli ze skalnych schodów.
---- Godzinę później---
Czułem lekki wyrzut że jej tak powiedziałem. Ale czy miałem się zgodzić na miłość jakiej jeszcze nie chciałem? Jednak....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz