środa, 1 sierpnia 2012

Nevit- mój wróg nr.1

Leżałem cały we krwi. Wstałem i ujrzałem na górze wilka. Poszedłem do niego.
-Co tu robisz?- zapytałem
Był to wilk rosłej budowy, ze szrama na oku
-Ja. Stoje. A ty?
- Patrze się na frajera który osmielił się wejść na teren mojej watahy
-Bo co mi zrobisz? Taki laluś w czarnym kubraczku i szczuplutkich nóżkach?!
Zdenerwowałem się zwołałem watahę. Mina mu zbladła i już nie był taki pewny
-Coś się stało? Mamy mu pokazać gdzie jest jego miejsce?- zapytał Rido
- Nie.. Nie trzeba
- Ok. Idziemy wataho
Poszli zostaliśmy sami.
-To twoja wataha?- zapytał z lekkim strachem
-Tak. Zawsze i wszędzie więc, nie radze z nami walczyć
-Ale super! Chce dołączyć!
Zgodziłem się. A teraz tego żałuje, bo przyjąłem mojego najgorszego wroga!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz